Wspomnienie przyjaciela…

Tadziu, byłeś naszym przyjacielem. Nie sposób znaleźć słów by wyrazić smutek i ból po Twoim odejściu. Świadomość, że jesteś, że można do Ciebie zadzwonić, przegadać różna sprawy dawała poczucie bezpieczeństwa. Miałeś olbrzymie doświadczenie w pracy z drugim człowiekiem. Twoja energia, aktywność, zaangażowanie, pogoda ducha, uśmiech udzielały się wszystkim. To wielkie szczęście, że mogliśmy z Tobą pracować, uczyć się od Ciebie. Dbałeś o ludzi. Uczyłeś Nas nie oceniania drugiego człowieka, pokazywałeś, że życie bywa rozmaite a ludzie mogą mieć wiele różnych problemów. Niczemu się nie dziwiłeś, nic w człowieku nie było Ci obce, szukałeś powodu zagubienia. Pomoc była na pierwszym miejscu. Miałeś wielkie serce, zwłaszcza dla tych mocno pogubionych. Zawsze dawałeś szansę i zawsze znalazłeś coś dobrego w drugim nawet jak on sam już nic dobrego o sobie nie myślał. To zawsze Nas zadziwiało i poruszało. Twardziel z miękkim sercem. Zagarniałeś Nas swoimi długimi ramionami i nawet się nie spostrzegliśmy a już był przytulas.  Tak zagarniałeś ludzi i im pomagałeś. I robiłeś to zwyczajnie a jednak niezwyczajnie w swoim stylu. Zawsze poruszała Cię krzywda, która spotykała ludzi a zwłaszcza dzieci. Tadziu, byłeś jedną z niewielu osób jakie znamy, które naprawdę i autentycznie pomagały. Pomagałeś Całym Swoim Życiem. Tyle rzeczy powstało dzięki Tobie w Krotoszynie, wielu ludzi zaangażowałeś do współpracy, żeby lepiej i skutecznie pomagać, żeby bardziej rozumieć człowieka w potrzebie. Byłeś specem od interwencji kryzysowej w Polsce i byłeś skromny, zawsze pomocny, Swój, Nasz. Nasza społeczność lokalna straciła wyjątkowego, niepowtarzalnego, charyzmatycznego człowieka w Twojej osobie. Nic nie będzie takie samo. Byłeś w Naszym życiu zawodowym i prywatnym. Zawsze życzliwy. Nigdy nie mówiliśmy sobie jak jesteśmy ważni dla siebie. Robiło się robotę. Mamy nadzieję, że drobne gesty, słowa czasem zadziorne pokazywały Ci ile dla Nas znaczysz. I że nie zagubimy Twojego Serca w pomaganiu.
Nie chciałbyś, żebyśmy płakali ale to się nie udaje. Odszedłeś tak jak czasem wychodziłeś z Centrum. Niespodziewanie.

Dziękujemy Ci Tadzinku za wszystko. Kochamy Cię.

Przyjaciele z PCPR


Drogi Tadziu

Byłeś naszym Kierownikiem, Przewodnikiem, Mentorem, ale przede wszystkim Przyjacielem.

Nauczyłeś Nas wierzyć w ludzi i w Nas samych. Pokazałeś Nam, że nie ma rzeczy niemożliwych do rozwiązania. Dawałeś Nam siłę w codziennej walce z niesprawiedliwością, odwagę i nadzieję. Nauczyłeś Nas bardzo ważnej rzeczy: widzieć człowieka tam, gdzie inni już go nie dostrzegają. Pokazałeś, że w każdym tkwi dobro. Nigdy nie przybierałeś maski – zawsze byłeś sobą, i za to najbardziej Cię ceniliśmy. Byłeś niezwykłym Człowiekiem, a twoja niezwykłość przejawiała się w drobnych gestach, czynach, słowach, które rozjaśniały Nasze dni. Miałeś ogromne poczucie humoru, nieraz rozbawiałeś Nas do łez, a Twoje pozytywne usposobienie dawało nam otuchy i sprawiało, że zły dzień stawał się lepszy, bardziej kolorowy. Zawsze gdy było nam źle, gdy nie mieliśmy z kim porozmawiać, gdy trzeba było omówić ważny temat – wystarczył jeden telefon do Ciebie, jedno słowo. Nieważne jakie miałeś plany i gdzie byłeś. A teraz nie zostawiłeś Nam numeru do siebie….

Lecz znamy Twój adres… i kiedyś wszyscy się tam ponownie spotkamy.

Byłeś częścią zespołu – najważniejszą, bo jego motorem. Każdy z Nas jest elementem tej maszyny do zadań specjalnych. Obiecujemy zrobić wszystko, by ta maszyna działała nadal, pracując tak jak Nas tego nauczyłeś, by NIGDY Cię nie zawieść.

Załoga Zespołu Interwencji Kryzysowej